Fatshedera ma licznych wielbicieli

Nasza fatshedera miała licznych wielbicieli, którzy ścinali z niej sadzonki bez mojej wiedzy. Choć podobno rośliny wzięte bez zgody właściciela rosną lepiej sadzonki te nie chciały się im ukorzeniać. Pozbawione wierzchołków pędy nie chciały się także rozkrzewiać uparciuchy trzeba było dopiero przyginać ku dołowi, aby zechciały wypuścić boczne pędy. Amatorzy sadzonek także w końcu zostali zaspokojeni otrzymali ukorzenione młode rośliny z odkładów powietrznych i odkładów płaskich przygiętych do podstawionej skrzynki z ziemią. Dar ten wspominają do tej pory, bo były to czasy kiedy fatshederę owiewał nimb niezwykłości. Teraz można ją kupić w sklepach i kioskach z kwiatami. Podobne kłopoty z rozkrzewianiem i ukorzenianiem sadzonek występują niekiedy u cissusa australijskiego. Choćby nie wiem jak się starać nie może on wypuścić bocznego pędu z kąta liścia, przy którym rośnie wąs. Ponieważ na długich pędach mniej więcej przy dwóch liściach na trzy są wąsy, więc tylko co trzecia sadzonka zrobiona z takiego pędu zdolna jest do wytworzenia rośliny. Sądzę, że tym właśnie należy tłumaczyć kłopoty niektórych producentów i hobbystów z rozmnażaniem tych cissusów. Jeszcze kilka słów o pnączach, które rosły lub rosną w moim domu. Najżarłoczniejszą z nich jest na pewno monstera. Od maja do września w pojemnik jej wkładam po 2—3 pastylki Flory mniej więcej raz na tydzień, trzeba tylko dbać, by ziemia była wtedy zawsze wilgotna. Znacznie bezpieczniej jest dokarmiać ją co 10 dni jednym z wieloskładnikowych nawozów, jak Plon, Flora czy Fruktus rozpuszczając w wodzie 3—5 g/l. Roztworem takim podlewa się roślinę aż do nasycenia doniczki. Pod względem potrzeb pokarmowych monsterze nie wiele ustępuje scindapsus i cissus. Filodendron pnący i szparag Szprengera potrzebują mniej nawozów, wystarczy jeśli roztwór wodny zawiera 1—3 g w/w nawozów w 1 1. Każda roślina będzie wdzięczna za zasilenie jej od czasu do czasu płynnym lub suchym nawozem organicznym (krowieniec lub ptasi). Mogą być one także domieszane do ziemi.

Cześć, mam na imię Katarzyna i moim hobby jest łowienie ryb. Pokochałam to zajęcie odkąd tylko pokazał mi je mój wujek. Uwielbiam też jeździć na rowerze oraz wiele innych zajęć. Na tym blogu chciałabym wam wszystko opowiedzieć!