Przesadzenie jest bardzo zajmujące

Z rozrośniętej karpy korzeniowej odrywało się wiele „kartofelków” szklistych bulwek, w których szparagi gromadzą wodę na wypadek suszy. Czym słabiej podlewamy szparagi, tym powstaje ich więcej. Widocznie nasz szparag często był zasuszany, bo bulwki aż wyłaziły z doniczki. Mimo to była to naprawdę piękna roślina. Same kłopoty sprawiał natomiast mej matce szparag pierzasty (Asparagus plumosus). Wiadomo, że wymaga on więcej ciepła, wilgoci, rozproszonego światła i bardziej próchnicznej ziemi. Mimo szczególnej troski, jaką go otaczano opryskiwania i odsuwania od okna miał zwykle tylko 2—3 pędy i to często z opadającymi gałęziakami. Pnączem o wyjątkowo pięknym, trwałym i bogatym ulistnieniu jest fatshedera (Fatshedera lizei). To dziecię mezaliansu gdzie matką była fatsja japońska a ojcem irlandzka odmiana bluszczu zwyczajnego (niesłychanie rzadko udają się krzyżówki między rodzajami!), towarzyszyło mi przez kilka lat w biurze MPZ. Pędy jej, z wyglądu dość sztywne, prawie jak u krzewów, są jednak na tyle elastyczne, że w młodości poddają się przyginaniu i podwiązywaniu. Wiedząc, że od słońca żółkną jej liście ustawiliśmy fatshederę z dala od południowego okna, oddzielało ją od niego biurko. Lubiła zawsze wilgotną ziemię w doniczce, a zimą doskonale znosiła chłody (pomieszczenie biurowe ogrzewały piece kaflowe na węgiel, w czasie świąt w nich nie palono). Temperatura zaledwie kilku stopni powyżej zera nie szkodziła jej.

Cześć, mam na imię Katarzyna i moim hobby jest łowienie ryb. Pokochałam to zajęcie odkąd tylko pokazał mi je mój wujek. Uwielbiam też jeździć na rowerze oraz wiele innych zajęć. Na tym blogu chciałabym wam wszystko opowiedzieć!